mój ojciec w nadczynnej fazie alkoholizmu rychtował sobie onegdaj pokątnie wino w piwnicy na własny użytek, a jego żona kikimora wstręciucha pewnego ponurego dnia wylała mu to wszystko wiadrami do kibla, odtąd wiem że związki tzw długotrwałe to nic innego jak uśmiercenie cennego czasu i mozołu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz